top of page

Celuj w księżyc! Czy w osiąganiu celów pomaga przeznaczenie?

Jak wiele osób wkurzam się, kiedy słyszę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Ten frazes sprawdza się świetnie, kiedy odnosimy sukces. To przecież oczywiste, że jesteśmy właściwą osobą na właściwym miejscu, a wielkie osiągnięcia zostały nam przypisane już na starcie. Co jednak, kiedy w naszym życiu zdarza się tragedia, kiedy doświadczamy straty? Czy ból powinien zniknąć, bo nic nie dzieje się bez przyczyny, a chwile kryzysu mają głębszy sens? Nie uwierzę, że właśnie tak to działa! Oto moja teoria…



Dobre rzeczy w życiu nie przytrafiają się nam bez przyczyny, to fakt. Bardzo często powód jest konkretny i nie mam tu na myśli tego, że jesteśmy szczęściarzami. Dobre rzeczy, przychodzą wraz z ciężką pracą, skutecznym planem, aktywnością i staraniami. Choć wierzę w potęgę ludzkiego umysłu, to nie dam sobie wmówić, że stworzyłabym własne szkolenie siedząc bezczynnie na kanapie. To tak nie działa.

Funkcjonujemy w nieskończonym procesie.

Każdy nasz ruch pociąga za jakiś sznurek, uruchamia kolejne koło zębate w machinie zwanej życiem. Mój proces będący drogą do miejsca, w którym znajduję się dziś wystartował ok. 7 lat temu. Wtedy, po rocznym okresie urlopu macierzyńskiego i po wielu tygodniach starań zdobyłam pracę, na której bardzo mi zależało. Zanim spędziłam swój pierwszy dzień w nowej firmie, dowiedziałam się, że znów zostanę mamą, a wszelkie plany zawodowe mogę odłożyć na jakieś 20 miesięcy.

Przez krótki czas oczami wyobraźni widziałam siebie na dożywotnim bezrobociu, jednak szybko uświadomiłam sobie, że posiadam zasoby i umiejętności, dzięki którym nawet "nie pracując" mogę stworzyć portfolio dla przyszłego pracodawcy. Uruchomiłam bloga „Mama z Pomysłem”, gdzie swoje słodko-gorzkie doświadczenia przekształcałam w porady dla osób w podobnej sytuacji.

Starałam się tak, jakby to był prawdziwy etat. Nawiązywałam współprace, publikowałam posty, rozwijałam markę w mediach społecznościowych. Obrałam cel, stworzyłam plan i realizowałam go małymi krokami, aby ostatecznie wykorzystać efekty podczas rozmów kwalifikacyjnych.

Udało się! Zdobyłam pracę, z którą jestem związana do dziś. Zajęłam się komunikacją, a po pewnym czasie do moich obowiązków dołączyło prowadzenie szkoleń. To był mój debiut, coś zupełnie nowego. Czułam naturalny opór, brakowało mi wiary w siebie, ale spróbowałam swoich sił i przepadłam. Pokochałam nauczanie osób dorosłych z całego serca. Myślę, że dopiero wtedy, mając już poukładane życie i wydeptaną ścieżkę zawodową, znalazłam odpowiedź na pytanie „Kim będziesz, jak dorośniesz?”. Będę trenerem, postanowiłam. Wierzę, że nie bez przyczyny łańcuch zdarzeń doprowadził mnie do tego odkrycia i jednocześnie rozumiem, że samo odkrycie to za mało.


Wyżej, więcej, lepiej, Kaizen!


Wyznaję filozofię Kaizen - nigdy nie jestem w czymś na tyle dobra, żeby przestać uczyć się nowych rzeczy. Kiedy nabrałam już dostatecznego doświadczenia w prowadzeniu szkoleń, podjęłam studia podyplomowe – Akademia Trenera w Wyższej Szkole Bankowej w Chorzowie. Ten rok życia, który w głębokiej pandemii spędziłam na nauce tego, jak uczyć, ale też jak zaglądać w głąb siebie, był dla mnie kolejnym przełomem. Pisząc te słowa widzę przed oczami obrazy i czuję zapachy, które mi wtedy towarzyszyły. Myślę, że to o czymś świadczy.

Po udanej obronie ponownie dostałam szansę i znów postanowiłam chwycić ją tak mocno, jak było to możliwe. Jako absolwent Akademii Trenera, w mniej niż pół roku rozpoczęłam współpracę z WSB w Chorzowie w roli wykładowcy – praktyka. Dwa przedmioty, które zostały mi powierzone, a także kilka grup wspaniałych ludzi, moich studentów, otworzyły mnie na stworzenie czegoś własnego.


Robię kolejny krok...

Trwa kolejny proces. Długi, żmudny, wciąż nieskończony, bo już w marcu zaczynam kolejne studia podyplomowe. Na ten moment efektem jest reaktywacja mojego bloga i zaprojektowanie autorskiego szkolenia.

  • Mama z Pomysłem z przestrzeni, w której kilka lat temu uczyłam się bycia swoją własną marką, przekształciła się w bloga, za pomocą którego chcę motywować, inspirować i przekazywać swoją wiedzę o skutecznym wyznaczaniu celów.

  • Moje szkolenie – „Weź cele na warsztat” - już za moment stanie się realnymi godzinami, podczas których przekażę pierwszym i kolejnym uczestnikom najlepsze narzędzia i najczystsze intencje, aby również oni złapali za stery swojego życia.

Póki co oddaję w ręce czytelników pierwszy wpis na blogu. A razem z nim ciekawostkę – czas na domknięcie prac związanych ze stroną, napisanie tekstów (między innymi tego) zyskałam, ponieważ siedzę zamknięta w domu z moimi dziećmi. Całe nasze trio zachorowało na ospę. Czy to nie jest najlepszy dowód na to, że nic nie dzieje się bez przyczyny? Nie odpowiem na to pytanie... Mam jednak pewność, że zawsze warto celować w księżyc, bo nawet w przypadku chybienia jest się między gwiazdami ;)

71 wyświetleń1 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

1 Comment


Karolina Szczepka
Karolina Szczepka
Feb 12, 2023

Zawsze byłaś otwartą i inspirującą duszą. Świetnie napisany tekst, dobrze się go czyta. Cieszę się razem z Tobą z Twoich sukcesów i trzymam kciuki za dalszy rozwój. Działaj Kobieto działaj!

Like
bottom of page